Jeśli rzucę to co mam czy zostaniesz, czy zostaniesz
Zacznę wszystko jeszcze raz, czy to samo zrobisz dla mnie
Jeśli złożę u twych stóp, swą namiętność, swoje życie
Czy zechcesz spełnić moje sny, me fantazje, te najskrytsze
Nigdy o nic nie prosiłam
Nigdy o nic nie błagałam
Nigdy czegoś tak nie chciałam
Zostań proszę, jak mam ciebie przekonać, przekonać
Ja dla ciebie jestem przecież stworzona, stworzona
Nie wypuszczę cię już z rąk i zapomnisz o tych innych
Wytłumaczę każdy błąd by nikt nie musiał czuć się winny
Ofiaruję dziś swe dni, swoje noce, każdą chwilę
By zatrzymać tylko ciebie, byś był blisko byś był przy mnie
I finally had to leave you
It was all too much to handle
Felt like I was fading
Burning out just like a candle
What we needed
Was not where we were heading
None of us could get along with pretending
Even though now I embrace another
Deep inside you still take over
How could I ever forget you
Won't forget you, ever
How could I ever forget you
Won't forget you, never
So maybe now thoughts of me
Make you wish you never thought them
And if I took all the blame
Would this wandering be over
But I'm sure you know how much I owe you
Taught me how to live my life
The way I want to
Even though now I embrance another
Deep inside you still take over
Są wesołe konstytucje
Które mają jeden cel
Chcą oddalać rewolucje
Ale my to mamy gdzieś
Dokładnie tam...
Są przewrotne rezolucje
Które mają zgubną treść
Nigdy nikt ich nie przeczyta
Ale my to mamy gdzieś
Dokładnie tam...
Mam to gdzieś, gdzieś, gdzieś wszystko mam
Jest lebero kiedy nie jestem sam
Olewam, olewam, olewam
To co ty nazywasz muza, a ja nazywam chlam
Popatrz tam, w gazetach piorą brudy
Mnie to nie interere bo dla mnie to nudy
Redaktor mnie wkurza, ot i ot co
Takiego ziomka ja odpulam
Bo żadnego pożytku, a same są straty
Z tego co wypisuje na lamach swojej szmaty
Pokój dla tych. Dla którychł Dla kogoł
Tych którzy wiedzą co i jak i którą drogą